czwartek, 21 listopada 2013

~Prologue~


Nic nie dzieje się bez powodu. To też. Kiedy się rozstali cierpiała, jednak ból był ukojony. Dostała się w ręce innego.

Było to roku 2012.

Poszli razem na karaoke. Ku jej zdziwieniu pojawiła się na nim także Lara. Mechaniczka z toru Leona. Dopytywała go co robi tutaj owa szatynka. Leon jednak, tak jak ona nie wiedział. Jak się później okazało dziewczyna miała ogromny talent. Ale śpiewała jakby do Leona.  Poruszona tym Violetta spojrzała na Leona, ten także na nią patrzył.  Nie jak na przyjaciółkę, tak jak kiedyś na Violę. Westchnęła ciężko, nie mogła przecież  wyciągać pochopnych wniosków. Niemal od razu po występie tej mechaniczki Leon dostał sms’a. Oczywiście wymyślonego. Natychmiastowo wyszedł z baru, nie pomyślał nawet, że Castillo po jego wyjściu także pójdzie stąd. I tak też się stało. Urocza brunetka wyszła z klubu, a to co zobaczyła przeraziło ją. Leon i Lara właśnie się całowali. Ale ona nie płakała, nie uciekała, po prostu nic nie mówiła. Nie chciała by ją zauważyli, a na ucieczkę nie miała siły. Sama nie wiedziała kiedy weszła z powrotem na karaoke. Śpiewał akurat jakiś chłopak o czarnych włosach.

***************************************************************************************************
Jest to kurcze głupie i zdaję sobie z tego sprawę. Napisałam ( moim zdaniem ) całkiem fajny prolog, ale wiecie jak to jest kiedy nienaładowany komputer zostanie odciągnięty od prądu... Nie zapisało się, a strasznie chciałam dodać, bo długo mnie nie było <3

Miachalina ;)

4 komentarze:

  1. Fajny prolog! Fajnie sie zaczyna.
    Ciekawa jestem jak pogodzisz Leonettkę ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super <3 a czy napiszesz rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy next? Super prolog! O jakiej paże będzie? Plisss... O Leonettcie :D a propo twój drugi blog masz zamiar usunąć czy pisać dalej? Jak pisać dalej to też zrub Leonetke XD kocham tą pare <3 i wiem że ty też.... d-_-b Zjawiskowa d-_-b

    OdpowiedzUsuń